poniedziałek, 29 czerwca 2015

Najlepszy prezent dla kobiety


Najlepszy prezent dla kobiety?
... kwiaty, perfumy, ciuch, a może czekolada? nie, nie, nic z tych rzeczy
Sądzę, że każda z nas powinna od czasu do czasu sprawić sobie prezent ( lub zostać nim obdarowana) w postaci sesji zdjęciowej. Czy to w domu, czy w studio, czy na łonie natury. Każde miejsce jest dobre by się zatrzymać, zająć sobą, porzucić na chwilę domowe obowiązki, "zrobić oko" i spotkać się z fotografem. Jego okiem, przez szkło obiektywu, zobaczyć siebie, tak inaczej niż w lustrze, czy sklepowej witrynie.
Poddać się chwili, nieśmiałość dziewczęcą schować do kieszeni, odpłynąć...
Ja ostatnio odpłynęłam.
Tak na chwil parę
Polecam!


Foto Diana Domin







Autorką zdjęć jest Diana Domin, kobieta niezwykła : KLIK

Z Dianą łączy mnie też praca przy Pure Passion Magazine
Bez niej ani rusz
Jesteśmy na ostatniej prostej, no może w połowie ostatniego zakrętu ;)
Opóźnienie spowodowane bardzo intensywnym końcem roku szkolno- przedszkolnego moich dzieci, także czuję się usprawiedliwiona :)
Początek lipca będzie już spokojniejszy, mam Wam dużo do pokazania w tym czasie: metamorfozę tarasu i całe mnóstwo pięknych przedmiotów :)
Can't wait!
Do zobaczenia/ przeczytania wkrótce
Paa
---
Ewa



niedziela, 14 czerwca 2015

Niedzielnie, powolutku...

 Dobry wieczór Mili Moi :)
Jak Wam mija weekend? Ja dzisiaj zwolniłam, krzątałam się w kuchni, na wciąż nieskończonym tarasie, w ogródku. Zrobiłam poziomkową tartę i lemoniadę z truskawek. Postrzelałam z pestek czereśni. Jutro pracowity dzień, i wtorek, i środa, przede mną letnie wydanie Pure Passion. Czas zebrać wszystko, dopieścić, dokończyć, co zaczęte, by u progu wakacji móc Was znowu do lektury zaprosić.
Coś nie kleją mi się dziś zdania ( piszę i kasuję ), to ja może tylko fotki dorzucę i pójdę już sobie na chwilkę głowę do poduszki przyłożyć celem regeneracji po zbyt krótkiej nocy. Siły się przydadzą na wieczorny bieg :)
Trzymajcie się!
Do miłego :)
---
Ewa





Bardzo poręczna i zgrabna skrzynka na kubasy, buteleczki z lemoniadą tudzież inne piknikowe gadżety, filiżanka ze spodkiem z zielonej melaminy, cudowne kubki z melaminy, kolorowe łyżeczki by Rice.dk do kupienia tu: KLIK



środa, 27 maja 2015

Mama

Ja znów spóźniona.
Wczorajszy dzień tym razem nie był dla mnie łatwy. Był trudny, trudny jak cholera. A to za sprawą Mamy. Tej, której nie ma od lat.
Tej, której nie było na moim pierwszym balu, gdy kończyłam szkołę.
Tej, której zabrakło gdy zdawałam pierwszy ważny egzamin.
Nie było jej, gdy wybierałam studia i gdy jechałam do łódzkiej uczelni z teczką większą ode mnie.
Nie było jej gdy ponosiłam swoje pierwsze dorosłe porażki i sukcesy
Nie z nią wybierałam kieckę na ślub, choć pani z warszawskiego salonu chyba tego oczekiwała
Nie było jej, gdy wychodziłam za mąż, nie ona zapinała mi drżącymi z przejęcia rękami sukienkę na plecach i nie ona dostała pierwszy kawałek toru na naszym weselu.
Nie ona pierwsza wiedziała, że zaszłam w ciążę i nie ona tuliła mnie tuż po porodzie, ani pierwszym, ani drugim, ani trzecim
To nie ona jest babcią dla moich dzieci, nie została też nigdy teściową. Mówią, że taka teściowa najlepsza, 2 metry pod ziemią...
To jej mi brakuje do dziś, gdy mam kłopot, albo nie pamiętam przepisu na ciasto kręcone z jabłkami.
Niewiele po niej zostało, kilka sentymentalnych drobiazgów: pierścionek z dużym granatowym oczkiem, książka o pieczeniu ciast i ciasteczek i moja ulubiona: Botanika, w sztywnej okładce.
Po niej mam też zielone oczy, 160 cm wzrostu i ciemne włosy. Tak jak ona lubię zmiany. I zwierzęta, choć ja mam większą odwagę by wciąż nasze stado powiększać.
Umiem żyć bez niej, radzę sobie od lat, choć tak jak wczoraj, czy dziś bywa ciężko...
Tak sobie myślę, że w tym wszystkim najgorsze jest chyba to, że już zapomniałam jak to jest mieć Mamę.

Moja Mama zmarła na nowotwór szyjki macicy niecały miesiąc przed moimi piętnastymi urodzinami. 
To była śmierć przez zaniedbanie! Niepotrzebna i głupia. 
A Ty? Jesteś mamą? Kiedy ostatnio byłaś na badaniach?!
Bo ja, wstyd się przyznać, zbyt długo to odwlekam
Umówmy się tu i teraz, że załatwimy to w najbliższym czasie.
 Dobrze?

Dzień Mamy to moje dzieci, serce z masy solnej, czerwone jak czerwcowe truskawki...
Chcę tak jeszcze długo!
Dbajcie o siebie!
---
Ewa




poniedziałek, 18 maja 2015

Porcelana zaczarowana

Dzień dobry :)
Przez ostatnie dni miałam niebywałą przyjemność fotografować przepiękną porcelanę  Villeroy & Boch.
Zagościła w Minty progach dzięki sklepowi 



Tam też czeka na Was rabat na wszystkie kolekcje porcelany marki Villeroy & Boch. Znajdziecie je tu: KLIK, a szczegóły są na ostatnim zdjęciu tego posta.

Kolekcja Althea Nova: KLIK to kwintesencja lata, ukwiecona łąka, polne kwiaty, które tak kochała moja Babcia.
Od razu wpadła mi w oko, serce mocniej zabiło...
Naczynia wyglądają świetnie w dostojnej, odświętnej oprawie, tak, ale znakomicie odnajdują się też w bardziej codziennej: w towarzystwie ceramiki Rice, żółtego duńskiego dzbanka, kolorowej emalii, czy słoików Ball. Inaczej wyglądać będzie na białym obrusie z bukietem misternie ułożonych kwiatów i eleganckimi sztućcami, inaczej na przaśnym stole, w stylu vintage, jak mój, w towarzystwie zieleni przyniesionej prosto z łąki.
W każdej z tych wersji jest doskonała. 
Mam nadzieję, że niebawem pokażę Wam ją też w tarasowym wydaniu. Pracujemy nad tym ( tarasem ), wraz z Piotrem Złotą Rączką i jego ekipą.
Zanim jednak projekt taras się zrealizuje, ja cieszyć się będę widokiem naszego kredensu :)
Życzę Wam wspaniałego tygodnia!
Ściskam!
---
Ewa










By otrzymać rabat na porcelanę Villeroy&Boch wejdź na stronę rossi.pl
Złóż zamówienie i w wyznaczone okienko wpisz hasło z powyższego zdjęcia.




poniedziałek, 11 maja 2015

Paris Paris

Kolorowe makarony czekały aż do dziś na chwilę czasu by je uwiecznić. Trochę już zasuszone, ale nadal przepyszne, leciutkie, cudowne...
Moje paryskie wspomnienie smakowe


Każdy sklep czy stoisko Laudree wygląda zjawiskowo. Mogłabym się tak gapić i gapić. I zjadać wszystko oczami. Totalny zawrót głowy. Nie wiadomo, które ze smaków czy kolorów wybrać by stworzyć mini kolekcję w pudełku na 8 sztuk.
Powiem jedno: wszystkie makaroniki grzechu są warte!



Każdego z czterech zbyt krótkich dni wpadały mi w oko kolory...






Paryż kwitł i pachniał, płatki wirowały w powietrzu i pod stopami




Schody w naszej kamienicy. Schody do naszego maleńkiego mieszkanka na poddaszu. Aż żal, że nie przeszliśmy nimi ani razu posiłkując się windą, ale nogi po całych dniach dreptania odmawiały posłuszeństwa, zwłaszcza Ignacemu


Brakuje mi naszych śniadań, widoku z okna, naszego nowego życia, bo jak powiedział nasz syn po wejściu do wynajętego lokum: fajne jest to nasze nowe życie. Za krótko, stanowczo zbyt krótko!



Zjawiskowa panna młoda wśród gołębi ...


...taaak
... a potem wstała i poszła ;)


i ja też zmykam
O Paryżu napiszę i pokażę szerzej w letnim wydaniu Pure Passion, a jeśli chcecie zobaczyć więcej już teraz, zapraszam na Minty instagram: KLIK



P.S. Artur z Vaquero tuż przed wyjazdem uszył mi fantastyczną torbę na aparat. Testowaliśmy ją bezlitośnie: na trawie, w metrze, na betonie, pod krzesłami...
Dała radę! I jest teraz cudownie muśnięta paryską patyną ;)
Kontakt do Artura znajdziecie tu: KLIK
a więcej o nim, jego pasji i pracy można poczytać w wiosennym Pure Passion: KLIK


 Do zobaczenia wkrótce
---
Ewa

piątek, 1 maja 2015

Maj, najpiękniejszy

Hej hej :)
Witam Was w maju :)
Już wczoraj chciałam Wam życzyć pięknej majówki, ale komputer odmówił mi skutecznie posłuszeństwa.
Dziś za to dzień zapracowany, truskawki sadziłam, wyprawiłam starszaki w podróż, dom też czekał na majowe odświeżenie.
Jeszcze tylko pakowanie i dla nas też rozpocznie się mały urlop.

Póki co, mogę się cieszyć ukwieconym domem. Anemony cudowne! Oszalałam jak zobaczyłam.
Nie mogłam podejść do sprawy zdroworozsądkowo: bo przecież zaraz wyjeżdżamy, jak wrócę już ich nie będzie... itd itp. 





Piwonia z tej samej nieprzeciętnej kwiaciarni, co bukiet anemonów, kolor ma nadzwyczajny, wyjątkowy, no niesamowity, lekko koralowy, cudowny i mogę tak naprawdę długo...


Czyż te naczynia nie są doskonałe?! Używam ich wciąż i wciąż i we wszystkich odsłonach sprawdzają się na medal



Minty kuchnia, moja ulubiona, nie będę ukrywać ;) 
Kocham ją dopieszczać i kocham ją zmieniać ( Marek za to nie cierpi jak przedmioty zmieniają położenie, i jak żyć??? Kto ma iść z kim na kompromis? )

Wiem, że na blogu mnie mniej, niż bywało, ale za to co dzień jestem na instagramie, o tu: KLIK
Tam też na bieżąco będę pokazywać Wam zdjęcia z naszej majówki. Tym razem w składzie 3/5 rodziny: ja, Marek i Ignacy. 
Wyjazd zatem w sporej części pod kątem sześciolatka i może być ciekawie ;) Na pewno kolorowo.


Kochani, niech Wasza majówka będzie taka, jak Natka z fotki niżej: leniwa, beztroska i dłuuuga :)
Dużo uśmiechów na te wolne dni :)
Do zobaczenia wkrótce!
---
Ewa


Pojemniki Bloomingville: KLIK
Konewka: IKEA
Słój z kranikiem: KLIK
Szklaneczka z królikiem: KLIK
Papierowe słomki z motywem wąsów i inne: KLIK
Turkusowa poduszka z aksamitu: H&M HOME

P.S. Niechcący skasowałam listę ulubionych blogów, tak na amen, ale odtwarzam ją w wolnej chili, tylko czasu na to potrzeba


wtorek, 21 kwietnia 2015

Drobiazgi domowe

Mam nadzieję, że za Wami miły dzień :) 
Dzień dobry, dobry wieczór!
Od piątku walczymy z Ignasiową anginą, cholerą jedną, co skosiła mi synka czterdziestostopniową gorączką  po prostu w mgnieniu oka. Dziś jest już naprawdę dobrze, dziękuję za instagramowe życzenia dla niego :) 
Teraz trzymajcie ze mną kciuki za gimnazjalistów, mojego Franka m.in. Jeszcze dwa dni zmagań przed nimi.
A moje codzienne zmagania to 5 km biegiem z samego rana, pogoda nastraja do aktywności. Ptaki świrgolą jak szalone! Zieleni się! Nareszcie!

W Minty House przybywa ładnych drobiazgów. Uwielbiam to! Uwielbiam rozpakowywać pudełka, pudełeczka, wyjmować z nich cudowności i ustawiać to tu to tam. Aparat wtedy zazwyczaj sam przykleja się do ręki...
Razem z Agą ze Scandi Loft rozpoczynamy dla Was małą fotograficzną współpracę. 
Co jakiś czas będę pokazywać u siebie, swoim okiem i szkiełkiem, piękne artykuły ze sklepu Agnieszki. 
Większość z nich na żywo wygląda dużo lepiej niż na zdjęciach producentów. Znam to dobrze z własnych doświadczeń. Tak jest m.in z tymi przedcudownymi ceramicznymi pojemnikami od Bloomingville. Pojemniki kuchenne, ale czy na pewno?
W romantycznym wydaniu, na białym kredensie też wyglądają zjawiskowo.
Delikatnie szary, kamionkowy talerz jest świetnym dla nich uzupełnieniem, pięknym podbiciem, które jeszcze bardziej je wyróżnia. Dla mnie zestaw idealny!
Jest lekko i świeżo. Wiosna!




W kuchni także je wykorzystałam. Tradycyjnie, na sypkie produkty, przyprawy ale też jako osłonki doniczek z ziołami. Ziół u nas w kuchni nigdy nie brakuje, a doniczki mają takie niewyjściowe, trzeba je jakoś schować.


Od dłuższego czasu nie kupujemy wody do picia. To, co można wyczytać na temat wód mineralnych czy źródlanych, powoduje ciarki na plecach. Postanowiliśmy zatem pijać kranówkę. Nasze miasto ma dobrej jakości wodę w rurach, wystarczy zatem odkręcić kran. 
Moja pięcioosobowa rodzina pija naprawdę duuużo wody. Lubimy przyprawiać ją miętą, cytryną, plasterkiem limonki. 
 Oszaleliśmy na punkcie słoja  z kranikiem. Wrzucamy tam wszystko, na co mamy ochotę i wlewamy kranówę. Latem będzie można tam dorzucić garść lodu, świeże owoce, plasterki ogórka lub kawałki arbuza. 
Będziemy mieli wielgachne, wypełnione po brzegi smakiem, nasze prywatne źródełko :)
I do tego tyle radochy dla dzieci 




A na koniec małe wspomnienie z Targów Rzeczy Ładnych.
Byłam, na chwilę, wyrwana z chorobowego letargu.
Rano, w niedzielę zobaczyłam na instagramie fotkę pachnącego groszku. I... musiałam, musiałam pojechać
Przywiozłam dwa pęczki! i mnóstwo wrażeń
Najpiękniejsza rzecz na targach: Forest Forever! Las w słoiku, ale jakim!. Cudowne, zjawiskowe, magiczne...
Od niedzieli moje marzenie
Zobaczcie sami: KLIK


Pozdrawiam Was gorąco, z zapachem kwitnącego groszku :-*
---
Ewa

Pojemniki Bloomingville: KLIK i KLIK
Słój Nordal: KLIK
Talerz ( dostępny w tej chwili w ciemniejszej wersji ): KLIK
Papuga Rice: KLIK

Dziś i przez kolejne 3 dni na hasło: 5 w sklepie Scandi Loft 20% zniżki na cały asortyment