poniedziałek, 1 września 2014

Jesień otulona :)

Dzień dobry :)
Nowy tydzień, nowy miesiąc, nowe rozdanie
Szkoła, przedszkole i porządny kop do pracy zaliczone :D
Dziś nietypowo w Minty House. Nietypowo bo po pierwsze pasteli brak, a po drugie dziś trzymam się z dala od miętusowej kuchni, skorup, ręczników, placków i przetworów.
W końcu nie samymi garami człowiek żyje ;)
Wszyscy czujemy już jesień, widać ją nawet. Na taras spadają pierwsze szeleszczące liście. Wieczory są chłodne, aż korci by napalić w piecu. Herbata z sokiem malinowym powróciła do łask, miło grzać ręce ciepłym kubkiem.
Ogród i targ warzywny też nabrał jesiennych rumieńców. Nic tylko przetwarzać, zamykać lato w słoiki... ale dziś nie o tym
Każda z nas myśli już pewnie o jesiennej garderobie, o ciepłych swetrach, kaloszach i płaszczach, rękawiczkach i szalach...
Mając trójkę wciąż rosnących dzieci myślę o tym już od trzech tygodni, przeglądam strony ulubionych marek, szperacz mi się włączył na całego. Poluję ;) 
Decyzję o zakupie czegoś nowego często opieram na miłości, takiej od pierwszego wejrzenia. Zwłaszcza jeśli chodzi o nieczęste zakupy dla mnie. Jak już mam coś kupić musi to być na 100% w moim klimacie, z naturalnych tkanin i dobrej jakości, ale chemia- ona musi zadziałać od razu.
Tak było z musztardową chustą, prezentem nieoczekiwanym choć wypatrzonym z westchnieniem już wcześniej. Cudownie miękka, wielka tak, że spokojnie można nią okryć nie tylko szyję, ale też ramiona i plecy, ba nawet biust!. Pisząc to siedzę okutana właśnie tą żółciutką miękkością.  Chemia działa ;) oj działa!
Od piątku się nie rozstajemy ;)
Kolor pasuje do moich ulubionych stonowanych sukienek, świetnie też wygląda przy niej turkusowa torba listonoszka albo niebieskie trampki, o kurtce jeansowej  nawet nie wspomnę :) i pasuje do kota ;) prawda?


Chusty w czterech pięknie jesiennych kolorach można kupić w sklepie Amazing Decor, o tu KLIK
Teraz specjalnie dla Minty podczytywaczy na hasło 

mintyhouse 

otrzymacie aż 15 % rabatu i nie tylko na chusty, ale na cały w 100% skandynawski asortyment :)
Hasło będzie ważne do 17 września, macie więc sporo czasu na dobre decyzje

Wiem, że czekacie na zdjęcia z pokoju Ignasia. Będą lada dzień. Muszę jeszcze pomalować krzesło i dokonać tzw ostatnich szlifów. Ignasiowi i bez nich podoba się bardzo. Spędza w pokoju dużo więcej czasu niż wcześniej i korzysta ze wszystkich nowych rozwiązań więc jestem przeszczęśliwa.
I ciekawa, ciekawa jak nie wiem, co mi napiszecie

Kochani, dobrego tygodnia Wam życzę
Niech powrót do szkoły będzie bezbolesny i dla Was i dla Waszych dzieci
Uściski
---
Ewa







Zobaczcie kto mieszka u Cioci Wioli, tam gdzie mieszka też nasz konik
Cudowna maleńka sarenka.
Gdy została uratowana, pod koniec zimy, była nie większa od młodego kota, ssała ciocine ucho i uwielbiała się przytulać.
Teraz hasa w swojej bezpiecznej zagrodzie, a my staramy się pamiętać o dębowych gałązkach dla niej.
Może ktoś z Was wie co jeszcze lubią zajadać sarny?



piątek, 29 sierpnia 2014

Nadchodzi metamorfoza

Tak, tak :)
Już zacieram ręce na tę metamorfozę. Pokój naszego sześciolatka niebawem zmieni oblicze.
Zerówkowicz potrzebuje nieco bardziej dorosłej przestrzeni, stołu do pracy ;) większego łóżka i masy schowków na klocki Lego
Za kilka dni pokażę Wam  efekty, póki co się maluje, a ja staram się jakoś ogarnąć z nadmiarem zbędnych przedmiotów
I dlatego też mam do sprzedania Ignasiowe łóżko, czarne, metalowe i rosnące razem z dzieckiem, klasyka IKEA, ale już tam niedostępne.
Wszystkie szczegóły i kilka innych przedmiotów z pokoju naszego synka, znajdziecie tu: KLIK
A teraz lecę ...
Pozdrawiam Was 
---
Ewa


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Pastelowe ręczniki znów w natarciu


Dzień dobry  :)
Poniedziałek zaczął się u nas pastelowo. 

Do sklepu powróciły dzianinowe ręczniki w pięknie zestawionych kolorystycznie kompletach.
Jest ich niedużo, więc spieszę by Was powiadomić. Znajdziecie je tu: KLIK



Niżej małe przypomnienie sprzed roku 
Dobrego tygodnia :)
---
Ewa


sobota, 23 sierpnia 2014

Rowerowe story, jabłka i kolor czerwony

Jak co roku pod koniec lata, wraz z jabłkami na drzewach i cyniami w ogródku, zaczyna się w naszym domu pojawiać śmielej nieco, kolor czerwony
Dzisiaj, prócz jabłek mamy też zupę z pomidorów i czerwonej papryki, w kuchni na stole dwa duże słoje malin nastawionych na sok
A przy moim starym Batavusie dzwonek, a w zasadzie dzwon, błyszcząco czerwony w białe groszki w dodatku :)
Jak Wam mija lato?
Szczerze mówiąc ja znoszę je dość ciężko i bynajmniej nie ze względu na wysokie temperatury, na które jako notoryczny zmarzluch nie narzekam, ale brakuje mi szkolno- przedszkolnego rytmu, on mnie w 100% mobilizuje, a teraz co? Organizacyjna katastrofa!
A przecież...








Dla tych, którzy nie widzieli katalogu z jesienno-zimową kolekcją Green Gate
Moja lista green gate'owych marzeń w kolorze czerwonym jest naprawdę dłuuuga


Trzymajcie się !
---
Ewa

P.S. Fajne akcesoria rowerowe znajdziecie tu: KLIK
Koszyk widoczny na zdjęciach jest bardzo delikatny, już się boję, że nie przetrwa zbyt długo, za to dzwonek jest niezniszczalny ;)
A dzwoni tak, że uszy bolą

środa, 13 sierpnia 2014

Nowy numer Simply Shabbilicious Magazine

Kochani moi :)
Skaczę z radości pod sam sufit.
Wiecie, że od jakiegoś czasu współpracuję z przemiłą Australijką Kerryanne. Ker robi dużo różnych rzeczy w swoim życiu, m.in wydaje magazyn Simply Shabbilicious w formie elektronicznej na issue z możliwością pobrania plików do druku również. 
Nasza współpraca zaczęła się w ubiegłym roku, gdy przygotowywałam dla Niej sesję Świąteczną. Z tego powodu już na początku października stanęła u nas choinka, a dom zapachniał świerkiem i cynamonem
To było niezwykłe doświadczenie, zwłaszcza dla Ignasia
Dziś pojawił się kolejny numer magazynu z moim udziałem zdjęciowym, to już czwarty.
Za każdym razem mam wiele radości przy tworzeniu materiału, sesje są nieduże, spontaniczne, temat wybieram sama, fotografuję to, co lubię i jak lubię
W tym numerze są dwa przygotowane w Minty House materiały, jeden szczególnie bliski mojemu sercu, ze zdjęciami prezentu od męża na rocznicę ślubu- mój retro rower marki Batavus, który stanął pewnego czerwcowego wieczora przed moimi zaskoczonymi oczami i przyniósł wiele wzruszeń
Rower był używany, potrzebował liftingu, dostał już nowe kremowe opony, nową lampkę, trochę smaru...
Jeszcze trochę skrzypi tu i tam, ale co tam, przynajmniej wiadomo, że nadjeżdżam ;)
Kerryanne zrobiła mi wielką niespodziankę, nie pisnęła nawet słówkiem, że moje zdjęcie będzie znów na okładce, także uśmiech kochani nie schodzi mi z twarzy
Na pewno poznacie ten zielony vintage stołek ;)
Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa Waszych wrażeń.
Zapraszam serdecznie