wtorek, 23 kwietnia 2013

Minty ogród- reaktywacja ;) i nowe kolorki w sklepiku

Do klasycznego błękitu nie mogłam się przekonać od dłuższego czasu. Wreszcie złamana prośbami sprowadziłam co nieco do sklepu. I muszę Wam powiedzieć, że tym razem urzekł mnie bardzo. Blue. 
Świetnie komponuje się z wanilią talerzy, bielą i nawet zielone jabłko fajnie z nim w zielone gra, ale to połączenie kiedy indziej pokażę ;)
A różany przesiewacz od Green Gate jest dla gładkiego, błyszczącego blue miłym urozmaiceniem.



I jak? 

*

Dziś rano na naszym tarasie, jeszcze nie muśniętym nawet wiosennymi porządkami, ale co tam!, znów pojawił się on i kusił, oj kusił.
Już od soboty nam towarzyszy stawiając bez ustanku przed dylematem: przysiąść, czy chwycić jednak za szpadel? 
Na razie prace ogrodnicze wygrywają, a na rzeczonym leżaku pokłada się zazwyczaj Ignacy. Choć i on daje się wciągać w ogrodowe sprawki.
Może nawet posieje ze mną marfelkę ( nasze ulubione słówko- to marchewka rzecz jasna)
Wciągnęło też Igę. Dzięki temu groszek i fasola już sobie leżakują w ziemi. 
Odnowiłam bambusowy stelaż, po którym będą piąć się w górę. 
Oficjalnie mogę ogłosić, że warzywniak został w pełni odgruzowany, zasilony i jest gotów!
Najgorzej wygląda trawa. Co tu dużo gadać, jest zmasakrowana!
Robię, co mogę, ale czy się uda reaktywować zielony dywan? Tego najstarsi górale nie wiedzą.
No nic. Staram się na nią nie patrzeć, o ile to możliwe, skupiając uwagę na coraz śmielej wyglądających z ziemi bylinach. To niewiarygodne jak w ciągu kilku miesięcy, z czego przewagą były te zimowe i śnieżne, zwiększyły swoją objętość, dając nadzieję, na piękne przytarasowe widoki :)
Spełniło się nieoczekiwanie moje ogrodowe marzenie o kwitnącym czosnku. Oczywiście spóźniłam się  z wsadzeniem cebulek jesienią ( nie wiem który rok z kolei! ) ale udało się kupić zielone już sadzonki z pąkami kwiatowymi. I dzięki temu będę miała swoje wyczekane kule w kolorze fioletowym i błękitnym!
Następny krok, to zaaranżowanie tarasu.
W zeszłym roku się nie udało, choć plany a i owszem ambitne były.
Były ;)
Czas do nich wrócić
Pogody kochani!
---
Ewa
P.S. W Biedronce mają fajne rękawice ogrodnicze w małych babskich rozmiarach.





Pamiętacie tego lenia, któremu nad głową myszy harcowały? W ogrodzie zajmuje strategiczną pozycję i na wszystko patrzy z góry. Żadna mysz się nie prześlizgnie :)
P.S. nr 2  Trochę prywaty ;) Miloma, wczoraj były 4 km, w sobotę było 5, ale ze wspomaganiem czterema psimi łapami :)

22 komentarze:

  1. O tak! do tego niebieskiego zielone jabłuszko - zestaw ok! Już to widzę "oczami wyobraźni swej ;)"
    A news o rękawicach, to zupełnie jak z filmu: "śledzie się pojawiły na Terespolskiej" ;)))
    Uśmiechy przesyłam :)))
    Sylwia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. ale fajnie :))) Leżaczek bajeczny !!!! a prace ogródkowe i u mnie w toku ale jakoś organizm nie nadąża za moimi pomysłami :((( Ściskam mocno Ewuś ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój jakoś daje radę. Nawet z bieganiem po lesie w przerwach :)
      Ściskam i macham :)

      Usuń
  3. Witaj :)
    Ten szaro biały taborecik zabrałabym Ci z miejsca :) Oddasz ? :):) Gdzie mogę taki nabyć ? :)
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnia sztuka w moim sklepiku: http://sklep.mintyhouse.pl/index.php/do-domu-1/meble/stolek-z-brazowym-siedziskiem.html
      Tego z fotki nie oddam ;)

      Usuń
  4. O tak taborecik i leżaczek w ogrodzie bomba :)
    Niebieski dzbanuszek przecudny :)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne te niebieskie nowości. W niedziele mam urodziny to może mi ktoś sprawi przyjemność i takie kupi :) Na razie dzielnie pokazuje co mi się marzy, a jakie będą efekty to zobaczę już niedługo ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Monika z http://mydreamwhitehome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego najlepszego zatem i dużo prezentów w kolorze blue :)

      Usuń
  6. Uwielbiam te żółte kwiatki... gdzie kupione?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskry, kupione na miejscowym targu :)

      Usuń
    2. Cudowne! ;) chyba się wybiorę na nasz miejscowy targ, może też będą ;)

      Usuń
  7. Dla mnie blue zawsze i wszędzie:) Ja też chcę się już na leżaczku wylegiwać!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczności ,
    powodzenia w ogrodzie i na tarasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi cos jaskier usycha :(

      Usuń
    2. Ja się bałam, że będzie im ciut za chłodno na dworze, ale świetnie sobie radzą jak widać :) A Twój jest w domu czy na zewnątrz? Może mu za ciepło? ;)

      Usuń
  9. Piękne niebieskie kolorki, a leżak cudo, chciałoby się poleżeć:)
    Pozdrawiam Marzena:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A może jednak oddasz ten taborecik ze zdjęcia ? :):) Namyśl się jeszcze :):)
    Pozdrawiam, :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto :) Identyczny taboret jest do przygarnięcia w moim sklepiku, ostatni już :)

      Usuń
  11. będę śledzić ogrodowe postępy, bo to dla mnie teraz bardzo aktualny temat :) Stawiam pierwsze nieśmiałe kroki ogrodowo-tarasowe :)

    miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj trzeba będzie się przyjrzeć Twoim dziełom, chyba przygarnę taborecik, o ile jeszcze jest?

    OdpowiedzUsuń