poniedziałek, 11 lutego 2013

Na rozpęd

Czas najwyższy wziąć się w garść. Ferie 2013 w mazowieckim przeszły do historii. Pobudka 6.50 to może jeszcze nie tragedia, ale dziś było naprawdę ciężko. Z drugiej strony ten mój mały kieracik ;) umożliwia lepszą organizację prac wszelkich i tych domowych i tych zawodowych. Pani Karolina o 8.03 miała rozliczenie na biurku ;))
Dzieci rozwiezione do szkół, zakupy zrobione, paczki wysłane, świeże tulipany w wazonie, kawa w ręku, kakao Ignasia w kubeczku, psy i koty nakarmione...
Można było wziąć aparat do ręki i przesłać Wam trochę energii z Miętusowego domu :)
Przesyłam zatem ile wlezie:)
Miłego, poniedziałkowego rozpędzania się 
Pozdrowienia od Rudzielca. Zapozował dziś specjalnie dla swoich Fanek ;)
---
Ewa
P.S. Przy okazji wieszania półeczki, musiałam przewiesić dwa zdjęcia. Na jednym mój ciążowy brzuch wychylony zza ceglanej ściany komina. Matka opowiada, Ignaś słucha jak to siedział u niej w brzuchu. 
Mmmm...
W końcu pyta kompletnie zdziwiony: " zjadłaś mnie? "
Poległam :D









44 komentarze:

  1. :))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, kop potrzebny, mojego malucha i mnie rozłożyła choroba:(.U Ciebie pięknie, wiosennie optymistycznie i tak radośnie.
    Uwielbiam to zdjęcie z goździkami:)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilu, zdrówka dla Was! Szkoda czasu na chorowanie ;)

      Usuń
  3. ooo! Uwielbiam tego rudzielca :):)
    Zdjęcia piękne. dzięki za energię z Miętusowego domu :)
    Miłego dnia!
    pozdrawiam
    ada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :):):)
    cudownie u Ciebie - jak zawsze:)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    lepetitka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam już :) Nowy początek widziałam i dopinguję :)

      Usuń
  5. łoj Kochana dziś Twoja energia jest mi potrzebna baaardzo !!!!! U nas ferie właśnie się zaczęły i to chorobowo dla odmiany ;))) Ignaś rozbawił mnie do łez :))) a Twój pięknotek rudy jak zwykle zaczarował :))) I właśnie uświadomiłam sobie , że chyba jednak tęsknię za moim normalnym poniedziałkiem bo ten wolny czas, jakiś taki zwariowany mi się trafił :))) a Twoje świeczniki właśnie wiercą mi dziurę w brzuchu :)) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I następni chorzy? Zdrowiejcie!
      Ja się już poddałam wszelkim wierceniom i dlatego świecznik już odpalony ;)

      Usuń
  6. Ślicznie i pozytywnie. A historia świetna dzieci są wyjątkowe

    OdpowiedzUsuń
  7. jejciu mały cudny
    a kaganek cynowy cudniasty ojejej zakochałam się ....
    ozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna ta energia, bardzo optymistyczna, goździki cudne:-)
    Pozdrawiam serdecznie, Wiesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W środę wysyłam trochę do Ciebie- Pocztą Polską ;)

      Usuń
  9. Ależ ja lubię te Twoje rozbielone klimaty! Dzięki za dawkę energii :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeju jak cudnie i ten kocurek! haha a z tym brzuszkiem to dobre:) uwielbiam takie teksty!
    niesamowicie wyglądają kwiaty w tych szklanych buteleczkach... :)
    zapraszam do siebie:) nowe mebelki w pełnej odsłonie:)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładną masz witrynkę, zapraszam po wkład ;)))

      Usuń
    2. na pewno coś kupię! :D tylko to za jakiś czas, bo teraz fundusze nadwyrężone:)

      Usuń
  11. No to się wydałoooo, tu pożeraczko dzieci! Ha ha ha! Dzieci są pocieszne; potrafią nas zastrzelić jednym słowem! Ewciu, patrząc na Twoje zdjęcia mam wrażenie, że wiosna w pełni, a tymczasem za oknem szaro-buro i nawet trochę śniegowo:(( Na szczęście kolory u Ciebie naładowały mnie pozytywnie i będzie ok! Ściskam gorąco - Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie chcę się powtarzać, ale moje panieńskie nazwisko to Wilk ;))) Już taką złą miałam sławę, że musiałam zmienić ;)
      Kasiu, Twoje skarby doleciały. Dziękuję Ci bardzo :) To miłe i miętowe :)

      Usuń
    2. Ha ha ha! Proszę bardzo:) Uściski:))

      Usuń
  12. Ewa super to ja poproszę dużo tej energii, bo u mnie to z nią dzisiaj coś kiepsko....Tekst z brzuszkiem świetny, a kocio cudowny pozował cudnie....Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. haha :) ach te mamy, najpierw połykają swoje dzieci by później je wypluć ;) zupełnie jak wilk z czerwonego kapturka, tylko że on wypluwał zupełnie inną stroną ;)
    Optymistycznie bardzo, dziękuję za te fotki i kolory!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zależy, w której wersji tej bajki ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Organizacja jak trza! Ile to my mamy na głowie ;) Piękne tulipany w pięknym wazonie ... Jakie piękne talerze w różyczki!!! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talerzyki mnie samą trochę zaskoczyły, na plus

      Usuń
  15. Wszystko jak zawsze piekne!!!Pozytywnej energii na caly tydzien zycze:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha:) zjadłaś go:) Dobrze, że później wyplułaś:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Poniedziałkowe rozpędzanie jest super , ja dopiero teraz siadłam na chwile przy kawie , a jeszcze góra telefonów i roboty. Ale ja to lubię miło napędza na cały tydzień. Rudy kociak cudo!Bo ja już nie wspominam o pięknościach twojego sklepu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja teraz idę po trzecią, bo za chwilę muszę się zmienić w Pacmana ;)))

      Usuń
  18. Zazdroszczę tej turkusowej ceramiki! Mój maluch ostatnio zapytał, gdzie on znajdzie dzieci jak będzie dorosły?:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Energia dotarła aż w zasniezone góry, dzięki, brakuje tu promykow wiosny....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Pytanie synka mnie powaliło hihihi :)
    Racz nas takimi fotkami częściej! plisss :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale cudownie :) ja z rana to jestem totalnie nieprzytomna, nie ważne o której wstane :)
    a kot super!
    ja ostatnio robiłam sesje kotu mojej siostry jak miała szajbe, i skunaba szalała, szalała na 3 sekundy stop, żebym zdjęcie zrobiła i dalej szał. Normalnie mi pozowała! zdjęcia wyszyły super :) ściskam i miłego wieczora :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja z innej beczki.
    Polecam każdej blogerce książkę Yoani Sanchez, która prowadzi blog Generation Y na Kubie, w której opisuje realia życia w swoim kraju. To tylko zapiski z dnia powszechnego, a mówią, bardzo odważnie, o rzeczywistości udręczonego kraju.
    Polecam
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapomniałam podać tytułu książki, jeśli kogoś zainteresowałam, "Cuba libre notatki z Hawany"
    agata

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja Droga, nie wiem jak to się stało, że dopiero teraz trafiłam na Twój blog i Twój sklepik...:)Oba miejsca cudne, robisz piękne zdjęcia, takie jak lubię. Kolory, wzory, styl - wszystko pożeram wzrokiem:) Blog dodaję do ulubionych, a w wolnej chwili przejrzę i przeczytam od deski do deski. Pozdrawiam serdecznie, Asia

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam, chciałam podziękować, za bardzo nie wiem gdzie napisać dlatego robię to w tym miejscu. Dzisiaj dostałam paczkę z zamówioną ceramiką, jest rewelacyjna, prześliczna, zakochałam się w niej. Ślicznie dziękuję i na pewno jeszcze zawitam w Pani sklepiku.
    zapraszam do siebie, będzie mi bardzo miło, tym bardziej, że zapowiedziałam post z ślicznościami kupionymi u Pani.
    pozdrawiam Kasia, www.mojdom-mojemiejsce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń