Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szaro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szaro. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 października 2014

Tiulove, pastelove :)


Dobry wieczór kochani :)
Dziś trochę tak informacyjnie, dni lecą jak liście z drzew, nie ogarniam wszystkiego
Wczoraj świętowaliśmy potrójne urodziny i podwójne imieniny więc piekłam i gotowałam jak szalona 
A dziś już spokojniej, mogłam chwycić za aparat by pokazać...

... leciutkie, delikatne niczym mgiełka, nastrojowe 
Tiulowe, maksymalnie pastelowe pompony
Na pewno znane niejednej z Was

Jutro lecą na sklepowe półki, bo nie mogło ich w Minty sklepie zabraknąć, a tymczasem można zamawiać je mailowo: mintyhosue@gmail.com
Rozmiary są trzy, kolory cztery: Szary, pięknie turkusowy, minty prawie ;), pudrowy beż i różowy
Ceny i rozmiary podaję niżej
Zapraszam Was też na wyprzedaż do Minty Second Hand: KLIK
Dziś mocno vintage





26 cm 30 zł
21 cm 23 zł
17 cm 20 zł
Pompony mogą mieś sznureczek do zawieszania lub atłasową tasiemkę, do wyboru
Czas oczekiwania na realizację zamówienia- 3 dni robocze

Miłego wieczoru
Lecę pod kocyk przytulaki z synkiem robić :)
---
Ewa

wtorek, 16 września 2014

Koktajl z końca lata

Wirus mnie dopadł, ten od gardła i zatkanego nosa, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak, przecież jest tak pięknie na dworze! A czasu na chorowanie brak! Cholernika próbuję zwalczyć herbatą z sokiem z malin i aspiryną. I dużą, przeogromną dawką uśmiechu jaki daje nam nasza maleńka ruda Natka ;)
Imię wybrane, choć łatwo nie było. 
Dziękuję za wsparcie nieocenione :) 

O żółtej miłości już tu pisałam. Piękna chusta z Amazing Decor jest wciąż gdzieś obok mnie, albo na mnie, albo na kocie ;)
Pamiętacie o rabacie? Na hasło
mintyhouse
15% zniżki, tylko do jutra, więc trzeba przyspieszyć
Ale dziś pokażę Wam zupełnie inne kolorystyczne zestawienie, może bardziej zimowe, czy wiosenne może, chodzi za mną od jakiegoś czasu i odczepić się nie chce ;) zupełnie jak ten wirus zasmarkaniec!
Miłego popołudnia Wam życzę
Teraz ruszam do kuchni, potem po dzieci, do okulisty, później na zebranie... uff

Paaa
---
Ewa





Niżej kilka fotek z mojej ulubionej wsi i nasza Nateczka- niteczka , taki koktajl letni tytułowy ;)



Tak sobie w Minty pracujemy ;)
Ale tylko czasem 
Pa!




czwartek, 31 lipca 2014

New in the shop

Dzień dobry :)
Spieszę donieść, że udało mi się zdobyć kilka naprawdę fajnych nowych rzeczy do lekko uśpionego Minty sklepu. Nie wszystkie zdążyłam dziś sfotografować, jakiś szalony dzień miałam, w biegu trochę .
Jutro na tapetę wezmę cudowne słoje z miętowymi zakrętkami. Można je już zobaczyć w nowościach sklepowych razem z resztą dziś przywiezionych do Minty House: KLIK
Przyjechały też cudownie delikatne druciane wieszaki na zioła i kuchenne przydasie, są tu: KLIK
Wszystkie przedmioty z dzisiejszej mini dostawy w 100% spełniły moje oczekiwania, są naprawdę wyjątkowe.
Mam nadzieję, że mój obiektyw pokażę to, co chciałabym abyście zobaczyli
Miłego popołudnia i przyjemnie chłodnego wieczoru Wam życzę 
---
Ewa





środa, 30 października 2013

Miłego dnia :)

Mój będzie miły :) Czekam na Gościa :) 
I miksuję szary z czerwonym na naszym poddaszu
Pozdrowienia ślę :)
---
Ewa






wtorek, 12 marca 2013

Szary biały turkusowy

 W naszym domu od dawna i niepodzielnie panuje kolor szary,  głównie na ścianach. Szara jest kuchnia, szary jest cały parter, szare ściany i dodatki są w pokoju Igi. Od grudnia łączę go namiętnie z bielą boazerii i drobnych skandynawskich mebli. Ale jest kolor, który dobrze znacie, który chodzi za mną już od lat, i przez który Minty House jest Minty właśnie. Mięta, czy turkus, każdy nazwie go jak chce. Moja wielka miłość, od dawna i chyba na zawsze. Do bieli i szarości pasuje jak ulał. Z resztą sami zobaczcie. 
Dziś zasypię Was fotkami, a niech tam! ;)
*
Miłych wrażeń życzę i biorę się do pracy
___
Ewa
P.S. Diana zrobiła mi dziś niespodziankę, o TU
Zapraszam Was serdecznie 













Opisy przedmiotów ze zdjęć znajdziecie TU

poniedziałek, 25 lutego 2013

Drut i pastelowy róż

Szary drut. Zdawać by się mogło, niewdzięczne tworzywo. Ale jednak coś w sobie ma. Nieodzownie kojarzy mi się ze skandynawskim wzornictwem nie tylko tym rustykalnym, bo przecież również w  nowoczesnym wydaniu. Mnie jednak znacznie bardziej pasują te pierwsze klimaty.
Widywałam je często podczas pobytów w Danii, w maleńkich, przytulnych sklepikach mój wzrok zawsze kierował się w ich stronę. Duży kosz na jajka był od długiego czasu obiektem moich westchnień i kiedy w końcu znalazłam taki idealny, nie mogłam odejść z pustymi rękami. I cóż, że samochód wypchany po sufit, że droga na okrętkę daleka, a w międzyczasie kilka kempingów do zaliczenia. Wypchany dużym kąpielowym ręcznikiem przepłynął z nami Bałtyk ;)
No i się zaczęło: wciąż nowe i nowe, nie tylko koszyki, te maleńkie, czy średnie, ale cała prezentowana nie raz na blogu reszta.
Nie było wyjścia, musiały się znaleźć w Minty Sklepiku ;)
Nie doszukujcie się w nich perfekcji wykonania, czy gładkiego wykończenia. 
Czasem się krzywią, czasem się stroszą
Taki już ten druciany charakter- nieco skrzywiony ;)
Ale to ma swój urok i daje poczucie swobody w użyciu.
Niebawem pojawią się kolejne fasony koszyków, m.in mini kura ;) której sama nie mogę się już doczekać. 
*
W tytule obok drutu jeszcze róż stoi. Towarzyszył nam przez cały weekend, a dziś na talerzach z różowym rantem prezentować się będzie pizza z przepisu Beaty Lipov, z książki kucharskiej dla dzieci, która towarzyszy nam od paru lat. Zobaczcie okładkę, Beata jeszcze taka inna :) 
Przepis na pizzę jest niezawodny :)
I nawet Ignaś, nasz niejadek totalny, właśnie spałaszował 3 rumiane kawałki i nic nie zostawił dla fotoreportera!
*
Lubicie druciaki? Co najbardziej: kosze, wieszaki czy kuchenne gadżety? 
Miłego wieczoru :)
---
Ewa





Świecznik z pojemnikiem w innej zupełnie roli





piątek, 7 grudnia 2012

Kółka dwa i tekstylia w stylu Minty ;)

Obeszłam pół domu aby znaleźć okulary, co by mi się literki na ekranie nie rozmywały. Nie znalazłam. Usiadłam przed kompem całkiem zrezygnowana i nagle poczułam, że coś mam na głowie... zgadnijcie co?!
No ale do rzeczy: dziś pan kurier przywiózł mi kolejne pudło z towarem do minty sklepiku. Przyjechały tekstylia do kuchni i kółka. Kółka ?! Ano
Metalowe kółka w dwóch rozmiarach z miejscem na świeczki. Każde mogło spokojnie posłużyć jako kalendarz adwentowy, ale ten już mamy, co dzień Ignaś na zmianę z Igą opróżniają kolejne skarpety, mikołajkowe czapki, woreczki.

Kółka dwa i mój pomysł na świecznik nad świąteczny stół. Możliwości jest milion, wystarczy wymyślić sobie kolory, dobrać tasiemki, a może jutowy sznurek, przywiesić ozdoby jakie tylko chcemy, może być naturalnie, albo na bogato ;)




W kuchni panuje zupełnie inna kolorystyka. Wciąż jest pastelowo. Tak ciut wiosennie i na przekór aurze, ale to właśnie mój sposób na przetrwanie zimy, która nie rozpieszcza pozytywnym światłem zbyt długo w ciągu dnia. Wnętrze, w którym przebywa się najczęściej musiałam rozjaśnić od środka. Od dziś jestem szczęśliwą posiadaczką nowej różowej! rękawicy kuchennej. Przyda się bardzo, już niebawem, bo to przecież czas pieczenia świątecznych pierników. 



A może błękitna?
Albo w groszki?
To nie na moje nerwy! ;)


Miłego dnia
---
Ewa


środa, 5 grudnia 2012

Łagodne przejście od jesieni do zimy

W naszym domu coraz bardziej świątecznie. Powolutku przybywa dekoracji w kolorze czerwonym. No nie mogło zabraknąć moich ulubionych retro muchomorów, dzięki którym Pani Jesień nie oddaje tak zupełnie panowania nad aurą i klimatem wnętrza. Na naszych schodach jeszcze całkiem jesiennie, bo dyńki cierpliwie czekają tam na kulinarną obróbkę ;) I chyba będę zmuszona dla wojska gotować, bo jedna z nich waży ponad 30 kg! 
Druciaki pokazywałam tutaj nie raz, nie dwa i pokażę pewnie jeszcze razów milion, ale ciągle przybywa mi coś, co rozkłada mnie na łopatki. Koszyk już znacie, ale zobaczcie na świecznik
Prosty jak drut i w formie i w kolorze i dlatego stał się jednym z moich ulubionych. Wystarczy dodać subtelną zieloną gałązkę, kawałeczek tasiemki i już. Efekt gwarantowany ;) A zdobywanie gałązek można znakomicie połączyć z leśnym spacerem, choćby króciutkim, ale zawsze to coś, choćby dłonie miały lekko skostnieć, i tak warto ;) Wczoraj Ignaś szukał na drodze "śladów stóp" zupełnie nie będąc świadomy, że jeden nosi na plecach:)








Włochate kadry z miejsca gdzie moje dzieci spędzają bardzo dużo czasu. 
Gospodarstwo Wioli, Leszka i Kuby. Iga mogłaby tam życie spędzić :)
Pozdrawiam jesiennie, a co! ;)
---
Ewa

P.S. Informacje sklepikowe :)
Lada moment w sklepiku pojawi się nowa kategoria: TASIEMKI
Piękne bawełniane taśmy są już w drodze do nas, będzie również sznurek do pakowania
Mają dojechać także żołnierzyki Maileg, drewniane misie i świnki i klika zupełnie nowych produktów od Ib'a Lauresn'a
Już zacieram ręce na robienie fotek dla Was ;)






piątek, 30 listopada 2012

Dwa w jednym

Dzisiaj w Minty House powitaliśmy niezwykłego gościa :) Pędziłam na Pocztę z awizo wiedząc, że w kopercie zastanę coś niezwykłego. Pani Kasia, którą serdecznie pozdrawiam, zapowiedziała, że dostanę niespodziankę w kolorze Minty ;)
I oto jest :D 
Bajecznie miętowy Bąk Baboo ! Tak właśnie go nazwaliśmy
Na jego widok gęba cieszy się nie tylko mnie, ale i Markowi. 
 Tak dopieszczonych w każdym detalu wytworów jeszcze w Polsce nie spotkałam. Wszystkie można kupić TU
Zachęcam Was gorąco do pooglądania.
Pani Kasiu Dziękuję :) Bardzo, bardzo mocno!
:)))))






Jak widać Baboo doskonale pasuje do moich kuchenno-sklepikowych klimatów.
Jest słodki jak różowe landrynki, pastelowe miseczki i minty łyżeczki.
---
Na koniec jeszcze garść świątecznych dekoracji z metalu w kolorze gray. Moje ulubione.
Powolutku będę dodawać czerwone akcenty i zielone gałązki, jeszcze chwilka...





Gwiazdki i serduszka można kupić w Ikea
Domkowy dzwoneczek dostępny jest w sklepie Decorolka
Pozostałe przedmioty, to wiadomo ;), z Minty Sklepiku
P.S. Misie i koniki drewniane już do nas jadą. Lada moment będzie można zamawiać :)