Tak, wiem, jeszcze czas, ale jak sobie wspominam zeszłoroczny szał na ostatnią chwilę to już wolę mały falstart ;)
Sklepik Minty House zapełnia się świątecznymi klimatami, Skandynawia w 100%
Wszystkie przedmioty wybierane są wg jednego klucza: ja chciałabym mieć TO u siebie ;)
Chętnie wysłuchuję też Waszych sugestii. Nie wszystko uda się zrealizować, ale naprawdę bardzo się staram :)
Nie mogło zabraknąć Pixy i choinkowych zawieszek od Maileg, bawełnianych, gwieździstych ściereczek od Krasilnikoff. Odliczam czas do przyjazdu świeżutkiego Iba Laursena, o jakże się za nim stęskniłam ;)
Od wczoraj na naszej facebook'owej stronie trwa zabawa w kolorze blue, której finał rozstrzygnie się po długim weekendzie. Może ktoś jeszcze ma ochotę dołączyć, zapraszam:
KLIK
Szykuję dla Was coś jeszcze, ale o tym na razie sza ;) Jak niespodzianka to niespodzianka!
Miłego dnia :)
---
Ewa
Wczoraj dostałam taki mały miętowy upominek. Mały, a cieszy podwójnie. Po pierwsze bo w klimacie Minty, w smaku z resztę też, po drugie- od męża mojej przyjaciółki, jednego z tych, co na słowa Minty House dostają gęsiej skórki, zwłaszcza, gdy w grę wchodzą kolejne zakupy ;)
Czy Wasi mężowie też tak mają?
Mój jakoś nie ;)
P.S. Pozdrawiam Michała, Marcina, Krzysia, Michała S...
:D