poniedziałek, 14 stycznia 2013

Błękit

Wiosny mi się chciało, a tu taka piękna zima za oknami. Nareszcie jest tak, jak być powinno: biało, mroźno i słonecznie. I choć okna dachowe przykryła warstwa śniegu to i tak mam wrażenie, że jest dużo jaśniej i o wiele przyjemniej.
Wczoraj ostatecznie rozprawiłam się ze świątecznymi dekoracjami w przestrzeni parteru. Tym samym pożegnaliśmy się z choinką, choć było nam wyjątkowo ciężko. Była naprawdę piękna, w 100% taka, jak lubię i w kształcie i w wielkości: Marek wybierał ;)
No ale nic, Święta już za 11 miesięcy, zleci ;)
Parter ogołocony, czeka sobie cierpliwie na wiosnę. Mam oczywiście kwitnące cebulki w doniczkach, dzbankach, miskach. I mam też wielką ochotę na dużo błękitu, w połączeniu z bielą lub delikatną wanilią. Szykuję kilka zmian w kuchni, ale o tym innym razem. A Wy jakie macie pomysły na wiosenne ozdabianie? Ciekawość mnie zżera ;)
W oczekiwaniu na nowe towary do sklepiku, a tym samym, na kilka dla mnie ;) pokażę, co pięknego w błękitach właśnie, przygotował na wiosnę i lato Ib Laursen. Mam też dla Was nowy katalog Maileg. Kolekcja jest nie-sa-mo-wi-ta. Ja oszalałam.
A na początek nasz nagi pokój dzienny, w bielach, i z kropką błękitu, co w tytule stoi.
Niebawem więcej będzie go wszędzie



W Ikea są teraz dostępne metalowe osłonki na doniczki ( fotka powyżej), malowane na biało, w różnych rozmiarach. Bardzo, bardzo moje. 


A tu już propozycje Iba





I obiecany katalog Maileg z nową kolekcją, wystarczy kliknąć TU


Miłych wrażeń :)
---
Ewa


środa, 9 stycznia 2013

Minty kuchnia

Ależ się wczoraj smacznie i wspominkowo zrobiło :) 
Fajnie, dziękuję :D
Gumy Donald, szyszki z ryżu, czekolada na blasze robiona, słone masło, oranżada w proszku :)
Były też zalewajka i pomidorowa, kapuśniak, pierogi leniwe mmmm
Pozostając w kuchennych klimatach...

Krótkie chwile porządku w kuchni uchwycone zdjęciowo.
Za chwilę przez kuchnię przejdzie tornado: ojciec i syn potrzebują strawy ;) 

Macie jakiś pomysł na dzisiejszy obiad, którego nie chce mi się gotować?
Stanowczo wolałabym sobie poleżeć ;)
---
Energii Wam życzę
Ewa+ kawa









Wiadomość z ostatniej chwili:
Coś wyszło ;)


Kurczak z warzywami ( marchewka i seler naciowy- tylko to miałam w lodówce ) doprawiony imbirem, chilli i kurkumą. Na drugim planie kotleciki ryżowe z przepisu asiami, ale zamiast natki jest kolendra oraz sok z cytryny i odrobina pasty z trawy cytrynowej.
Uszy się trzęsły ;) 
Może męża zwabię ;) Swojego!
Dziękuję za inspiracje




wtorek, 8 stycznia 2013

Smaki dzieciństwa

Oj coś kiepsko z formą u mnie ostatnio. Brak słonecznego światła i zupełnie ciemna pora wstawania ciut mnie wykańcza. Na nogach trzyma mnie tylko myśl o kawie. No i właśnie siedzę sobie tu z Wami, obok oczywiście kubek z kawą i miseczka z... truflami owsianymi ;) Trufla. To nie tylko najdroższy i najbardziej poszukiwany grzyb świata. My dzieci PRL-u znamy zupełnie inne jej wydanie. To jeden ze smaków mojego dzieciństwa, dobrze zapamiętany. Mieszanka domowej czekolady i płatków owsianych, najlepiej " Górskich " tak więc nic wspólnego z luksusem nie ma. No może jedynie kakao.
Nasze dzieci pewnie nie będą mieć takich kulinarnych wspomnień jak my, bo teraz nie trzeba niczego zdobywać. A pamiętacie czekoladę Africanę przywożoną, pewnie nielegalnie, z Węgier? ( przywożono też serię kosmetyków Gabi, o matulu! ) Albo tzw Przysmak, czyli mieszankę czegoś czekoladopodobnego z wiórkami waflowymi? Wyrób czekoladopodobny! To dopiero wynalazek. Ja uwielbiałam też słone masło, sprzedawane na wagę, krojone z takich wielgaśnych kostek owiniętych w pergamin, pamiętacie?  Oranżadę  z folii? Polo Coctę? która umożliwiała krasnoludkom pozostanie w Kingsajzie. Też ją piłam :), mieli ją w warzywniaku obok bloku mojej babci. 
Wracając do trufli... to jeden z tych przysmaków, który można było zrobić w domu. Mama dostała przepis od cioci i tak co jakiś czas mieliśmy w kuchni fabrykę czekolady. Chcecie spróbować?

Potrzebować będziesz:
3 szklanki płatków owsianych Górskich
130 dag masła
niepełną szklankę cukru
8 łyżek mleka
4 łyżki gorzkiego kakao

Masło rozpuszczamy, dodajemy cukier, kakao i mleko. Gdy składniki dobrze się połączą, a cukier rozpuści dodajemy płatki i dokładnie mieszamy. Gotujemy całość przez około 5 min uważając aby nie przypalić. Odstawiamy do przestygnięcia. Formujemy niewielkie kulki i układamy na papierze do pieczenia. I tu jest najgorsze: czekamy aż stwardnieją ;) a to ciężko wytrzymać. Niektórzy obtaczają je w wiórkach kokosowych, ale ja wolę takie klasyczne wydanie, rzec by można: wytrawne ;)))

Smacznego wtorku i piszcie koniecznie jakie są Wasze smaki dzieciństwa
---
Ewa


Dzisiejszy zestaw obowiązkowy: kawa i micha słodkości



Podwójna porcja czekolady powyżej ;)


I na koniec moja pochwała domowych słodyczy w wydaniu retro
Smacznego :)


P.S. I od razu Słońce wyjrzało :D



niedziela, 6 stycznia 2013

White Sunday


Na poddasze zaczyna powoli docierać zapach ciasta z jabłkami. Kawa cicho pyrka na gazie. Książka od Syl nieocenionej, pełna inspiracji i motywacji do pracy nad warsztatem. Taką mam niedzielę, a Wy?
---
Dobrego dnia
Ewa







czwartek, 3 stycznia 2013

Magia listka zielonego

Pamiętacie mój świąteczny kramik? Półka na osiem dzielona skradła moje serce, niejedno Wasze pewnie też ;) 
Dziś w pastelach i świeżutkich listkach.
Wczoraj przy okazji zwyczajnych, codziennych zakupów chwyciłam  do koszyka trochę zieleniny. 
Gdy kończy się świąteczny czas, chce się nam szybciutko wiosny. I cóż z tego, że jeszcze ferie przed nami, a dzieciaki marzą o białym puchu i nartach? 
Ja stanowczo wolę wiosnę, nawet tę styczniową :)
Miłych wrażeń :)
---
Ewa












Na fotkach:
Różowy chlebak KLIK
Miseczki ceramiczne białe i błękitne KLIK
Stojak na talerze KLIK
Ceramiczny durszlak KLIK
Zestaw dwóch pojemników metalowych z numerkami, w kolorze kremowym KLIK
Pastelowe ściereczki KLIK
Pojemniczki na ząb KLIK
Różowa tasiemka na szpulce KLIK
Miseczki mini w kolorze błękitnym KLIK
Bluszcz Kaufland 2,99 zł
Cebulki Kaufland ok 6 zł

środa, 2 stycznia 2013

Minty niespodzianki lecą do...

.... Natalii




i Uli :)


Macham do Was dziewczyny :)
Bardzo Wam dziękuję za udział w zabawie :)
Jak ktoś jeszcze ma chęć podzielić się swoimi aranżacjami, to serdecznie zapraszam


Miłego dnia
---
Ewa

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Happy 2013 :)

Świętujemy! Po swojemu, czyli w luźnych gatkach zamiast kiecki, obcasy też muszą zaczekać na inną okazję ;)

Oj działo się w 2012, działo. Dla mnie był to rok fajnych życiowych zmian, ryzykownych i czasem zaskakujących mnie samą decyzji. Nawet program telewizyjny poczyniłam! To niesłychane!  To był rok spędzony z Wami Minty Podczytywaczami i też dzięki Wam był on dla mnie taki kolorowy. Dziękuję za każde miłe słowo, budujące komentarze, maile. Nie wiecie ile minty szczęścia tu przyleciało razem z nimi.
Dziękuję za to Kochani :)
Życzę Wam wszystkiego co dobre, dużo ciepła i miłości najbliższych, sukcesów większych i tych całkiem malutkich, pasji na kilogramy, w każdy kąt upchniętej, a co rano uśmiechu i myśli przyjemnej o życiu, o dzieciach, o sobie. Kolorowych dni Wam życzę i niech będą soczyste jak albańskie arbuzy ;)
---
Minty Ewa