wtorek, 13 sierpnia 2013

Dłuuuugi weekend darmowej wysyłki :)

Kochani :)
 Jadę na targi. Mam nadzieję, że przywiozę dużo zdjęć, może jakąś niespodziankę...
A Was zostawiam z akcją pt 5 dni darmowej wysyłki w sklepie Minty House
Zaczynamy od teraz, aż do 24.00 w niedzielę. Wystarczy wybrać w opcjach wysyłki ODBIÓR OSOBISTY. Dodatkowo kilka produktów ma obniżone ceny. Wysyłka wszystkich zamówień złożonych od dziś do niedzieli odbędzie się na początku przyszłego tygodnia.
*
Moja ukochana Dania czeka.
Dobrego  tygodnia :)
---
Ewa 


niedziela, 11 sierpnia 2013

Pastelowe love, big love!

Dzień bez robienia zdjęć, to dzień stracony ;)
Dobrej niedzieli, pastelowej!
---
Ewa


Powidła z pierwszych śliwek, dobrze, że nie robaczywek- sprawdziłam dokładnie ;)
Wyszły idealnie :p
Teraz czekam na jesienne węgierki






Piękna pastelowa girlanda to oczywiście dzieło utalentowanej Agnieszki Niebieskiej ;)
idealnie pastelowa Moja Lova ;)

piątek, 9 sierpnia 2013

I love it!

Witrynka :) 
Po prostu
Ostatnia, do przygarnięcia tu: http://sklep.mintyhouse.pl/index.php/witrynka.html
W sam raz na lato, siateczka chroni owoce przed owadami.
Dla mnie też niezwykle ozdobny kuchenny mini-mebel, na drobiazgi, ściereczki, miseczki...
Miłych wrażeń :)
---
Ewa







 Sezon na borówki się zaczął
Uwielbiam! 






środa, 7 sierpnia 2013

Letni lifting w kuchni zawsze mile widziany ;)

 Przybywa bieli w naszej kuchni. Zawsze tak mam po powrocie z wakacji, że che mi się zmian. Choćby takich malutkich, jak wymiana kolorów ceramiki na półce, albo: tu powieszę tam przewieszę. Mam też w planach przemalowanie lampy oświetlającej stół. Będzie biała... albo czerwona? Jak myślicie? 
*
Wczoraj piekłam ciasto, babeczki, pizzę, jakbym zupełnie na nowo odkryła piekarnik. W Albanii tylko raz jedliśmy ciasto, bardzo smaczne z resztą, ale brakowało mi czasem budki z drożdżówkami w drodze na plażę :) A tu raj: śliwki, porzeczki, pierwsze letnie jabłka, no i piekarnik sprawny, choć światełka w nim brak ;)




A to już moje gadżety umilające pracę. Zakupiłam sobie nowe nożyczki na otwarcie nowego sezonu pakowania paczek ;)
A przy okazji chcę Wam pokazać kolejną odsłonę skrzynki z przegródkami- super praktyczną, bo te bardziej dekoracyjne pokazywałam już tu: KLIK




Dobrego dnia dla Was :)
---
Ewa

wtorek, 6 sierpnia 2013

Balkan trip 2013 part 2 ostatni

Kochani :)
Prosicie o więcej fotek z naszej podróży. 
Fotek jest dużo i chyba muszę zostawić je na zimowe wieczory ;)
To już ostatnie zdjęcia, które jestem w stanie pokazać, zanim wpadnę w rytm pracy na dobre.
Starałam się ułożyć to w miarę chronologicznie, ale i tak wydaje mi się, że wyszedł z tego niezły misz masz ;)
No dobra, szkoda słów. Może wypatrzycie coś, co Was zachęci do takiej podróży :)
Miłego wieczoru
---
Ewa



Monastyr Riłski w Bułgarii




Melnik


Albania, Morze Jońskie w pobliżu miasteczka Himare


Na granicy Albanii i Czarnogóry


Albańskie pasieki



Jeziora Fusche Lures Albania, na wysokości około 1700 m npm


Widok z naszej drogi, a w zasadzie z koszmaru jaki przejechaliśmy cudem




Początek drogi do naszego Mordoru ;)


i arbuz, który wytoczył się nam z bagażnika przy jednym z jeziorek. Na  tej wysokości spotykaliśmy już tylko pasterzy, muły i psy pasterskie w metalowych obrożach z kolcami na zewnątrz dla ochrony przed wilkami.
Jeden z pasterzy wiózł na kolanach kałasznikowa


Nasz mały raj pod kościołem w Burell w Albanii. Chwila oddechu po naprawdę ciężkiej drodze.


A to już Dubrownik


I Mostar w Bośni.
Hasło na kamieniu Markowi skojarzyło się z jednym: był 1 sierpnia, około 17.00, rocznica Powstania Warszawskiego


Pretendent do skoków ze starego mostu w Mostarze. W takiej pozycji młodzi mężczyźni skaczą z wysokości 25 m za 25 euro zebranych od gapiów


I trochę minty też znalazłam;)


 Stary most. To właśnie z niego skacze się do rzeki



I na koniec miętowe drzwi w maleńkim austryjackim miasteczku














poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Balkan trip 2013 part 1

 Nasza bałkańska podróż to 5500 km dróg, 3 morza i 12 krajów. Niektóre z nich takie jak Słowacja, Austria i Czechy potraktowaliśmy głównie tranzytowo. Nasze cele były nieco dalej.
W każdym jednak można było wypatrzeć lub poczuć coś, co nas urzekło, czy to widok z okna, zapach, smak...
Nie dam rady opisać wszystkiego na raz. Będzie więc na raty ;)
Pierwszy przystanek mieliśmy w Bieszczadach, u naszych przyjaciół z Gęsiego Zakrętu. Od Ani i Pawła, przez Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię ruszyliśmy do Grecji, gdzie mieliśmy zostać kilka dni, ale nie mieliśmy chyba szczęścia do ludzi.
Na Węgrzech zatrzymaliśmy się w Tokaju, urokliwe miasteczko, a Tokaj smakuje tam wyjątkowo ;)
Potem Rumunia, główny cel Transylwania z jej pokręconą Trasą Transfogarską, nieco oszukanym Zamkiem Draculi ( ten prawdziwy ciężko byłoby nam zdobyć ze względu na ilość schodów do pokonania, dla naszego Ignasia zupełny kosmos ). W Bułgarii odwiedziliśmy Monastyr Riłski, imponująca budowla i na zewnątrz i w środku. 
Zapaliliśmy kilka świec w różnych intencjach. Ignaś również. Marek wszystko mu wytłumaczył, że trzeba taką świeczkę kupić, podpalić i ustawić wśród innych, myśląc sobie życzenie.
Ignasiowa świeczka została podpalona. Ignacy ustawił ją prosto i na głos powiedział: CHCĘ PISTOLET ;) 
W Bułgarii i Rumunii urzekły mnie też pasieki. Bajecznie kolorowe, czasem mobilne, przewożone specjalnym samochodem tam, gdzie właśnie kwitną kwiaty. 
*
Dziś mam dla Was Coca Colę. Jak widać Always Coca Cola ;) niezależnie od miejsca i sytuacji
No i raz jeszcze nasz ulubiony most Bujamost, gdzieś w Albańskich górach
cdn.





Dorzucę Wam jeszcze mały foto skrót wykonany przez Marka


Ciężko mi się ogarnąć po powrocie. Wyjazd był nam potrzebny, a mnie szczególnie. Nie potrafię odpoczywać w domu, bo przecież w nim właśnie jest moja praca. Jedyna możliwość to ucieczka od wszystkiego i to na taką odległość, która utrudnia szybki powrót ;)
Ale jak już się wraca, kocha się i pracę i dom 100 razy bardziej.
Docenia się wszystko ze zdwojoną siłą, nawet to, że nie trzeba sikać do dziury w podłodze ;)
 Wczoraj zrobiłam chyba 5 prań (upał był bardzo przydatny i dwie suszarki wciąż zmieniały zawartość)
Dopieściłam dom po mojemu, inaczej nie byłabym sobą ;)
Powoli wdrażam się do pracy, szykuję paczki, robię zdjęcia...
Przydałby się porządny kop na rozruch
Ktoś chętny? ;)))
Bo kawa nie daje rady ;)
Pozdrawiam Was :)
---
Ewa



Prosty sposób na dozowanie sznurka.
Upchnąć go w trzepaczkę!


P.S. Sznurek jest już w sklepiku, trzepaczka z resztą też.
A za kilka chwil rusza wyprzedaż w Minty Second Hand